Poniedziałek [19.10.2009, 12:52]
Wydajemy miliony na
Czułego Tomka, facet jeździ Porshe, kupuje kwiaty, zaprasza kobiety do drogiego SPA. A zamiast kupić porządnego
szampana wydaje kase na jakieś bezsensowne taniochy. Niech trochę ruszy dupę i poszuka czegoś droższego! Proszę bardzo -
4000 euro za butelkę świeżo spod igły wytrawnego Perrier-Jouet. Oczywiście jest w tym pewien problem - klasa polityczna wychowana na wódce ewentualnie na Sovietskoje Igristoje uzna takiego szampana za obrzydliwego kwasiora. Cóż - taką mamy klasę na jaką sobie zasłużyliśmy. Może zacznijmy jednak wybierać polityków na podstawie ulubionych potraw i trunków - skoro ktoś pija wino za kilka tysięcy złotych i obiad za tysiąc to może będzie mniej podatny na korupcję?
Czwartek [ 5.02.2009, 15:51]
Gdzieś zniknął mój wpis, więc spróbuję go odtworzyć:
Subwencji partyjnych miało nie być. Ale po kilku dniach tej szczęśliwej sytuacji niestety zamiast zniknąć
dotacje partyjne wzrosły. Mamy więc nadzieję, że więcej pieniędzy pójdzie na alkohol. Któż nie pamięta posłanki Eli Kruk? Skoro tak proponuję na posiedzenia partyjne ciekawą butelkę czerwonego wytrawnego chilijskiego wina:
Viu Manent Reserva Malbec.
Poniedziałek [15.12.2008, 23:13]
Nasz kochany, jedyny w tej chwili, uwielbiany przez 19% narodu prezydent dał nam prezent. Nie podpisał ustawy pomostowej. Dał nam (39 milionów minus 250 tysięcy) prezent w postaci odcięcia chętnych na darmową forsę od tej darmowej forsy. Pijemy więc szampana. Proponuję
Piper Heidsieck Champagne Brut. Wspaniały wytrawny szampan, oczywiście wytwarzany metodą tradycyjną czyki szampańską. Białe wytrwane winozapakowane do specjalnych butelek i ponownie nieznacznie fermentowane w tych butelkach. Boski.
Niedziela [14.12.2008, 12:08]
Jako że skojarzenia które padają na tym forum fascynują mnie coraz bardziej podsyłam kolejną, niestety już doś starą informację:
wina powstające w Polsce z tegorocznych zbiorów winogron będą mogły być legalnie sprzedawane. Dotychczas wymagało to posiadania składu konsygnacyjnego i kosztów, które eliminowały normalnych producentów wina. Przez wiele lat nie dało się tej kwestii przeskoczyć. Dlaczego? Nie było woli politycznej. A teraz nagle się pojawiła? Nie mam bladego pojęcia. W każdym razie przy pewnym udziale Palikota i biernym wsparciu prezydenta Kaczyńskiego właściwa ustawa się pojawiła. Trudno określić kto najwięcej przyłożył się do tej ustawy. Dla mnie najważniejsze jest to, że
polskie wino, a przynajmniej niektóre jego butelki z niektórych winnic i szczepów są wspaniałe. Już się nie mogę doczekać.
Niedziela [14.12.2008, 0:01]
Zachwyciła mnie aktywność uczestników tego forum. W związku z tym na szybko podrzucam to, co według mnie łączy politykę z alkoholem. Otóż tydzień temu na rocznicy wręczenia pokojowego nobla Wałęsie podano
wino. Nie byle jakie bo włoskie
Agostino Petri da Vicchiomaggio Chianti Classico Riserva. Ale nie chodzi o to wino, tylko o zmianę nastawienia naszego noblisty - kiedyś
zdrowie Wasze w gardła nasze, teraz wytrawne wino. A u Kaczyńskiego na gali z okazji 90 lecia odzyskania niepodległości było żyto (w sensie wódka). Czyżby Wałęsa miał lepszą klasę niż Kaczyński (w wyborze alkoholu)?
Sobota [13.12.2008, 22:09]
Od dziś będę prowadził bloga na tej stronie. O czym będę pisał? Moją pasją (poza pracą, która na szczęście nie zajmuje mi całego życia jest
wino. Najchętniej czerwone i wytrawne. Nie ważne czy Cabernet Sauvignon, Zinfandel, Pinot Noir, Merlot, Malbec czy Carmenere. Najważniejsze, żeby odpowiednio długo dojrzewało w beczce. Ale więcej szczegółów innym razem.